Złoto zyskuje na wartości w otoczeniu rynkowym, w którym zwykle powinno pozostawać pod presją. To sygnał, na który warto zwrócić uwagę.
W tym artykule
- Wyraźna zmiana zachowania rynku
- Łączenie faktów
- Sprzedający nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa
- Odporność złota wyróżnia się na tle jastrzębiego Fedu
- Perspektywa porozumienia USA–Iran wywiera presję na rynek ropy
- Kupujący potrzebują wybicia powyżej 4220 USD, aby zyskać przewagę
Wyraźna zmiana zachowania rynku
Dolar amerykański umacnia się, rentowności krótkoterminowych obligacji skarbowych USA rosną, a kontrakty terminowe na stopę funduszy federalnych wyceniają niemal dwie pełne podwyżki stóp procentowych w ciągu najbliższego roku. Mimo to złoto zdołało przyciągnąć popyt.
Jeden dzień nie tworzy jeszcze trendu, jednak jest to zauważalne odejście od schematu zachowania cen, który dominował na rynku w ostatnich tygodniach.
Łączenie faktów
Być może związek z tym ma gwałtowny spadek cen ropy po pozytywnych informacjach napływających w niedzielę ze Szwajcarii. Wcześniej w trakcie sesji ropa zyskiwała na wartości z powodu obaw, że rozmowy dyplomatyczne zakończą się niepowodzeniem. Sytuacja zmieniła się jednak diametralnie po doniesieniach, że negocjatorzy ze Stanów Zjednoczonych i Iranu zgodzili się kontynuować prace nad szerszym porozumieniem pokojowym, obejmującym również działania mające zapewnić niezakłócony przepływ dostaw energii przez Cieśninę Ormuz.
Może to być istotne w kontekście ostatnich spekulacji, zgodnie z którymi niektóre państwa Zatoki Perskiej były zmuszone do sprzedaży części swoich rezerw złota, aby zrekompensować utracone przychody z eksportu ropy i ograniczyć deficyty budżetowe. Inne kraje miały z kolei wyprzedawać kruszec, aby finansować zakupy surowców energetycznych w okresie gwałtownych wzrostów cen.
Jeżeli najgorszy okres zakłóceń na rynku energii rzeczywiście minął, można wyobrazić sobie scenariusz, w którym część tych przepływów kapitałowych zaczyna się odwracać. Trudno to jednak zweryfikować, a sama teza pozostaje wysoce spekulacyjna. Mimo wszystko może częściowo wyjaśniać, dlaczego złoto zachowuje się lepiej, niż sugerowałyby tradycyjne zależności makroekonomiczne.
Sprzedający nie powiedzieli jeszcze ostatniego słowa

Source: TradingView
Długoterminowy obraz rynku nadal sprzyja strategii sprzedaży podczas wzrostów cen. W krótszym horyzoncie pojawił się jednak wyższy dołek, a wskaźniki momentum zaczynają zawracać na północ. Nie jest to jeszcze jednoznaczny sygnał wzrostowy, ale sugeruje, że presja spadkowa obserwowana na początku miesiąca stopniowo słabnie.
Oczywiście traderzy powinni podchodzić z ostrożnością do ruchów cenowych z końcówki ubiegłego tygodnia, ponieważ w Stanach Zjednoczonych obchodzono święto Juneteenth. Obniżona aktywność uczestników rynku natychmiast rodzi pytania o wiarygodność odbicia. Dzisiejsza kontynuacja wzrostów podczas sesji azjatyckiej zwiększa jednak wiarygodność tego ruchu.
Analizując wykres w interwale czterogodzinnym, najważniejszym poziomem oporu pozostaje obecnie 4220 USD. Cena dotarła do tego obszaru wcześniej podczas dzisiejszej sesji, po czym wycofała się, co sugeruje, że podaż nadal pozostaje aktywna.
Jeżeli sytuacja ulegnie zmianie, wybicie powyżej 4220 USD otworzy drogę w kierunku 4320 USD oraz 4367 USD. Oba poziomy pełniły w tym miesiącu rolę zarówno wsparć, jak i oporów. Powyżej tych stref uwagę rynku przyciągałaby linia trendu spadkowego prowadzona od marcowego szczytu, która przebiega obecnie w pobliżu 4400 USD za uncję.
Po stronie spadkowej kluczowym poziomem pozostaje 4122 USD, czyli minimum wyznaczone pod koniec ubiegłego tygodnia. Jego przełamanie skierowałoby uwagę traderów na lokalny dołek z 11 czerwca w okolicach 4025 USD, a następnie na psychologicznie istotny poziom 4000 USD za uncję.
Zamiast utrzymywać silne, kierunkowe nastawienie do rynku, warto obecnie obserwować zachowanie ceny w przedziale 4122–4220 USD. To, czy złoto pozostanie uwięzione w tym zakresie, czy też wybije się z niego w górę lub w dół, może dostarczyć wyraźniejszego sygnału dotyczącego kolejnego istotnego ruchu na rynku.
Autor artykułu:
David Scutt - Analityk rynkowy specjalizujący się w makroekonomii, strategii i edukacji rynkowej z ponad 10‑letnim doświadczeniem w skarbcach bankowych, regularnie publikowany w Reuters, Wall Street Journal i Australian Financial Review, wcześniej redaktor ds. rynków i ekonomii w Business Insider (Azja).
Obserwuj na platformie X